Przy sprzedaży nieruchomości, m.in. domu, mieszkania czy działki budowlanej, możesz podpisać z wybranym agentem lub biurem nieruchomości, takim jak wilsons.pl/, umowę pośrednictwa na wyłączność. Co oznacza umowa pośrednictwa na wyłączność i czy z perspektywy samego zbywcy jest to opcja warta rozważenia?
Kiedy właściciel mieszkania albo innej nieruchomości przeznaczonej na sprzedaż kieruje swoje kroki do biura nieruchomości, agent może mu zaproponować dwa rodzaje umów dla podjęcia współpracy z pośrednikiem w obrocie nieruchomościami. Może być to umowa pośrednictwa sprzedaży nieruchomości otwarta, jak i umowa na wyłączność.
Umowa pośrednictwa w obrocie nieruchomościami – bez względu na to, czy chodzi o umowę otwartą, czy jest to umowa na wyłączność – musi być zawarta w formie pisemnej, pod rygorem nieważności. Tego wymagają przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami. Należy mieć jednocześnie na uwadze, że przepisy dopuszczają również podpisanie umowy pośrednictwa drogą elektroniczną – ale wyłącznie w wypadku, gdy została ona podpisana przez strony zawierające umowę kwalifikowanym podpisem elektronicznym.
Przy otwartej umowie pośrednictwa w stosunku do tego samego mieszkania czy domu klient może mieć ich kilka, natomiast, jak sama nazwa wskazuje, umowa na wyłączność podpisywana jest jedna z danym biurem i to ono zajmuje się od początku do końca transakcją. W przypadku umowy z klauzulą wyłączności to agent szuka klientów, umawia ich na oglądanie nieruchomości, współpracuje i kontaktuje się osobiście z klientem. Innymi słowy, nie ma możliwości zawarcia umów na wyłączność z kilkoma biurami, ale nie oznacza to, że nie można dokonać sprzedaży samodzielnie, bez udziału pośrednika.
Podpisanie umowy na zasadach wyłączności jeszcze bardziej mobilizuje do efektywnego działania agenta nieruchomości. Klauzula wyłączności przekłada się na duże zaangażowanie pośrednika w wykonywane czynności. Może sobie pozwolić na to, że poświęci temu maksymalnie wiele czasu i jeszcze bardziej może się zaangażować w promocję oferty.
Jeśli agent doprowadzi do sprzedaży mieszkania, otrzyma swoje wynagrodzenie w postaci zapłaty prowizji, a jego wysiłki na pewno nie pójdą na marne. Powiązanie interesu sprzedającego i agenta jest dobrym pomysłem z tego punktu widzenia.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że agenci podpisujący umowy z klauzulą wyłączności z klientami, zgodnie z istniejącymi standardami zawodowymi, muszą podejmować działania, dzięki którym będą mogli w możliwie jak najszerszy sposób wyeksponować mieszkanie.
Właściciel nieruchomości nie musi na co dzień odbierać kilku telefonów od różnych pośredników, z którymi wspólnie realizują proces sprzedaży mieszkania czy domu, jeśli zostanie podpisana umowa na wyłączność. Taka umowa powoduje, że możesz utrzymywać kontakt tylko z jednym ekspertem i z nim się umawiać np. na prezentację oferty potencjalnym nabywcom.
Jeśli potencjalni kupujący widzą w serwisach ogłoszeniowych kilka różnych ofert tego samego mieszkania, mają wrażenie chaosu informacyjnego. Mogą odnieść wrażenie, że sprzedającemu bardzo zależy na zbyciu nieruchomości i będzie skłonny do daleko idących negocjacji cenowych. Jedna propozycja z jednego biura kojarzy się z ekskluzywnością, ofertą niepowtarzalną, dostępną na wyłączność tylko w wybranym biurze nieruchomości.
Dla agencji podpisanie umowy na wyłączność jest sytuacją pożądaną. Agent zmotywowany jest do większej aktywności, wykupowania promowanych ofert sprzedaży w mediach, kupowania banerów reklamowych np. na balkon nieruchomości, ale i do realizowania na przykład profesjonalnej sesji zdjęciowej mieszkania.
Wszystkie te nakłady poniesione na przygotowanie oferty i jej promowanie częściowo się zwrócą, dzięki prowizji. Sprzedający przy podpisywaniu takiej umowy może złożyć na barki biura nieruchomości wszystkie kwestie związane z efektywną promocją swojej oferty.